Dawno temu, za siedmioma oczyszczalniami ścieków i siedmioma wysypiskami istniało schowane gdzieś głęboko pod ziemią mityczne miasto Midian. Jego mieszkańcy mieli pełno tej ziemi we włosach. Przede wszystkim byli jednak potworami. Zmutowanymi wyrzutkami, ściganymi i tępionymi przez rodzaj ludzki. W trosce o swoje zdrowie musieli schronić się tam gdzie nie dochodzi światło emitowane przez łyse głowy lub kolana. Ich historię opowiada obraz zatytułowany "Nocne plemię". Główny bohater filmu, nazwiskiem Boone, trafia w to miejsce wiedziony sennymi wizjami. Początkowo jest zwykłym człowiekiem lecz po ugryzieniu jednego z potworów ulega transformacji. Jak się okazuje jest dla niego przeznaczona rola wybawiciela ciemiężonych odmieńców. W życiu ważne jest posiadanie jakiegoś celu. Wiele osób tkwi w przekonaniu, że ich życie zmierza donikąd, jednocześnie mając poczucie, iż jest dla nich przeznaczona jakaś większa rola. Jakaś misja do spełnienia. Jest to pocieszająca wizja nawet jeśli miałoby to się wiązać z mieszkaniem pod ziemią, piciem ludzkiej krwi czy potężnym czołem. Ja z całą pewnością bym się zgodził na takie drobne zmiany. Jeśli chodzi o asortyment stworów zamieszkujących Midian to jest on spory. Jest nawet kilka atrakcyjnych mimo, że zapewne niebezpiecznych. Większość z nich wygląda jakby ich facjaty potraktowane zostały kwasem bądź brakiem zasad. Mnie najbardziej spodobała się kasta Berserkerów czyli najbardziej krwiożerczych i dzikich bestii. Byli oni trzymani w odosobnieniu z uwagi na swoją szaleńczą furię oraz brak możliwości kontroli ich morderczych instynktów. Te cechy okazały się jednak bardzo przydatne podczas ostatecznej batalii z ludźmi, chcącymi zniszczyć potworną metropolię. Ludzie przedstawieni w filmie są równie zdolnymi oraz rządnymi krwi kreaturami co monstra na które polują. Prym wśród nich wiódł niejaki Decker, w którego wcielił się znany skądinąd król komedii romantycznych David Cronenberg. Decker był typowym psychiatrą - najpierw sam mordował z zimną krwią całe rodziny, a potem wmawiał podczas sesji swoim pacjentom, że to oni dopuścili się tych strasznych czynów. W pamięć zapada zwłaszcza jego maska przedstawiająca wyraz twarzy człowieka, który ma guziki zamiast oczu. Ostatni wartym wspomnienia stworem jest Bahomet czyli midiańskie bóstwo. Z wyglądu przypominał on nieco potarganą tekturę używaną do konstrukcji rolek papieru toaletowego. Ponoć w Stanach są takie rolki, które potrafią mówić ludzkim głosem, a dokładniej głosem swojego właściciela. Ale to już temat na zupełnie inną opowieść.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clive barker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clive barker. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 15 kwietnia 2021
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Potwór XXX - Człowiek
Żyję z pozoru w bezpiecznym miejscu. Czuję jednak ciągłe zagrożenie. Nadchodzi ono ze strony tych stworów, których wszędzie pełno. Nazywam j...
-
Hamadriady to postacie występujące w mitologii greckiej. Były to istoty nimfopodobne, których cechą charakterystyczną było to, że pełniły fu...
-
4 października obchodzone bywa szczególne święto, a mianowicie dzień zwierząt. To wtedy stworzenia wszelkiej maści zbierają się w kupę i idą...
-
Idzie zima, warto zatem zaopatrzyć się w coś ciepłego do noszenia. Jednym z lepszych okryć od lat jest bez wątpienia zwierzęce futro. Ludzie...

