wtorek, 10 lutego 2026

Potwór XXIX - T-1000

Jestem sporym fanem pierwszej części "Terminatora" z 1984 roku w reżyserii Jamesa Camerona. Uwielbiam jego duszny mroczny klimat i poczucie alienacji w walce z niemalże niezniszczalnym przeciwnikiem. Tworząc drugą część, reżyser miał na pewno nie lada zagwozdkę jak to przebić. Ponieważ jednak już wcześniej przy okazji "Aliens" pokazał, że radzi sobie z sequelami także "Terminator 2" wyszedł mu super, będąc wielkim hitem. Rozwiązaniem na zaskoczenie widza i stworzenie czegoś nowego był twist, który z Terminatora Arnolda zrobił pozytywnego bohatera, który walczyć ma z całkiem nowym zagrożeniem. A jest nim robot wyższej generacji, czyli zmiennokształtny T-1000. Pomijając wszystkie kreacje w "Terminatorze 2" z Arniem, synkiem, czy Lindą Hamilton na czele, to właśnie wcielający się w rolę T-1000 Robert Patrick skradł moim zdaniem show. Aktor został idealnie dobrany. Jego uroda jest z jednej strony pospolita, ale z drugiej odznacza się jakąś taką nikczemnością. Miny i spojrzenia, jakie rzuca, perfekcyjnie oddają bezduszne i totalnie złe zamiary postaci. Robert Patrick grający T-1000 pozostaje moim cichym antybohaterem, jeśli idzie o "Terminatora 2", ale także, jeśli idzie o cały nurt sci-fi, jak i ogólnie kino.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Potwór XXIX - T-1000

Jestem sporym fanem pierwszej części "Terminatora" z 1984 roku w reżyserii Jamesa Camerona. Uwielbiam jego duszny mroczny klimat i...