Jestem sporym fanem pierwszej części "Terminatora" z 1984 roku w reżyserii Jamesa Camerona. Uwielbiam jego duszny mroczny klimat i poczucie alienacji w walce z niemalże niezniszczalnym przeciwnikiem. Tworząc drugą część, reżyser miał na pewno nie lada zagwozdkę jak to przebić. Ponieważ jednak już wcześniej przy okazji "Aliens" pokazał, że radzi sobie z sequelami także "Terminator 2" wyszedł mu super, będąc wielkim hitem. Rozwiązaniem na zaskoczenie widza i stworzenie czegoś nowego był twist, który z Terminatora Arnolda zrobił pozytywnego bohatera, który walczyć ma z całkiem nowym zagrożeniem. A jest nim robot wyższej generacji, czyli zmiennokształtny T-1000. Pomijając wszystkie kreacje w "Terminatorze 2" z Arniem, synkiem, czy Lindą Hamilton na czele, to właśnie wcielający się w rolę T-1000 Robert Patrick skradł moim zdaniem show. Aktor został idealnie dobrany. Jego uroda jest z jednej strony pospolita, ale z drugiej odznacza się jakąś taką nikczemnością. Miny i spojrzenia, jakie rzuca, perfekcyjnie oddają bezduszne i totalnie złe zamiary postaci. Robert Patrick grający T-1000 pozostaje moim cichym antybohaterem, jeśli idzie o "Terminatora 2", ale także, jeśli idzie o cały nurt sci-fi, jak i ogólnie kino.
wtorek, 10 lutego 2026
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Potwór XXX - Człowiek
Żyję z pozoru w bezpiecznym miejscu. Czuję jednak ciągłe zagrożenie. Nadchodzi ono ze strony tych stworów, których wszędzie pełno. Nazywam j...
-
4 października obchodzone bywa szczególne święto, a mianowicie dzień zwierząt. To wtedy stworzenia wszelkiej maści zbierają się w kupę i idą...
-
Idzie zima, warto zatem zaopatrzyć się w coś ciepłego do noszenia. Jednym z lepszych okryć od lat jest bez wątpienia zwierzęce futro. Ludzie...
-
Hamadriady to postacie występujące w mitologii greckiej. Były to istoty nimfopodobne, których cechą charakterystyczną było to, że pełniły fu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz